S/Y Karlik – kolejny krok

S/Y Karlik – kolejny krok

Wrzesień to piękny okres na przygotowanie się do zimy. Wiadomo, żeby dobrze się przygotować to trzeba naładować akumulatory. W naszej świeckiej tradycji, bo od dwóch lat spędzamy wspólnie parę zimnych i deszczowych dni września na jachcie Karlik.

Na początek kilka informacji technicznych: jacht Karlik to Conrad 28 z 1982 r. o długości 8,25m. Armatorem jachtu jest Górniczy Turystyczny Klub Żeglarski Gwarek. Jacht jest w stanie “do lekkiego remontu” lecz jednak przyciąga pasjonatów i żeglarzy dla których morze w żeglowaniu jest najważniejsze a nie “socjal” na jachcie.

Tyle słowem wstępu. Krótki opis wyprawy czyli log rejsowy. Razem z 3 członkami załogi dowiedzieliśmy się w tygodniu poprzedzającym wypłynięcie, że jednak jacht nie stacjonuje w Darłowie a jest w Świnoujściu. Mała zmiana w przygotowaniach ale wszystko do ogarnięcia. Szybkie zakupy locji części zachodniej Bałtyku, jakieś pomoce piśmiennicze portów duńskich i niemieckich, lektura Zachodniopomorskiego Szlaku Żeglarskiego i nowy plan gotowy.

Wprowadzę tutaj małe wtrącenie. Rok temu 2020r. (w tym samym składzie) planowaliśmy zrealizować cel pływania samodzielnego na morzu, którego wskaźnikiem było wyjście z Darłowa i zrobienie przelotu do Kołobrzegu lub Ustki – w zależności od warunków pogodowych. Niestety przez zamknięcie strefy 6B i wymóg braku pływania nocnego (ze względu na świeżość załogi i nieznajomości jednostki) odpadło nam dojście do KOŁ (około 35Mm) jak i USTKA (40Mm). W związku z tym naturalnym było iż za rok – cel KOŁ.

Wracamy do 2021.

Po krótkiej akcji nagabywania kolegów udało się ustalić termin: 15-19.09. Plan został nakreślony we współpracy z armatorem: “przeprowadźcie Kalika do portu rezydenckiego”. Z nami jak z dziećmi, w sumie być może uda się zrealizować dwa punkty z roku 2020 czyli: pływanie nocne i wejście do Kołobrzegu (w końcu na trasie ŚWINO > DARŁOWO jest Kołobrzeg).

14-09 wyjechaliśmy wieczorem z Gliwic i po 7h i przeprawie promowej dla tubylców dojechaliśmy do portu Świnoujście. Szybkie ształowanie, odpalenie prądu (grzejnik) i idziemy spać.

15-09 rozpoczynamy przygodę – weryfikujemy stan zaprowiantowania, regulujemy należności Karlika w porcie, pobieramy prognozę pogody i decyzja o wyjściu w morze. Po drodze w porcie spotykamy kolegę Andrzeja Bidę na swojej Bavarii, chwilowy postój i wymiana uprzejmości. Ze względu na późny poranek i chęć dopłynięcia do Dziwnowa musieliśmy wyjść około 12:00 żeby po 8h dojść do Dziwnowa. Po drodze oczywiście wiatr południowo wschodni (w ryj) 4-5 porywy do 6st B. Stan morza 4-5. Po około 7h halsówki meldujemy się w główkach Dziwnowa. Kolacja, pokerek i spanko. Weryfikacja planów na dzień następny – czyżby Kołobrzeg? Prognoza pogody na Bałtyk Południowy bez zmian ale na Bałtyk Południowo-Wschodni już pojawiło się ostrzeżenie przed silnym wiatrem (7stB) kierunek nadal Południowo-Wschodni do Wschodniego. Decyzja na następny dzień – zobaczymy co będzie.

16-09 Poranek w Dziwnowie przeuroczy. Rano zauważamy w główkach portu wielką tablicę z informacją że port jest zamknięty. Z informacji Kapitanatu dowiadujemy się iż w dniach 17-19.09.2021 – odbywają się MIĘDZYNARODOWE MISTRZOSTWA PSKO Mistrzostwa Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist. Regaty mają charakter międzynarodowy, na które przyjechało ponad 400 uczestników (przypomnę, że to jednostki jednoosobowe), ilość dzieci i trenerów wprost nie do ogarnięcia. Bardzo krzepiący jest widok małych dzieci wyciąganych przez motorówkę na pełne morze i ten słodki krzyk dzieciaków w główkach portu przy pierwszej fali większej od nich. Mali wojownicy. Wracając do Karlika. Prognoza nieuchronnie nie chciała się zmienić ale już na następne 12h wyglądało to dość przyjemnie. Wiaterek miał zesłabnąć do 3-4 stan morza 4-3 no i kierunek przez nas preferowany bo Zachodni. No to po co się męczyć? Postanowiliśmy, że przeczekamy do wieczora i wychodzimy na noc w morze. Niestety prognozy w różnych źródłach nie były jednoznaczne, więc nadal występowało ryzyko, iż pogoda może coś jeszcze nam wywinąć. Załoga poszła na spacer do Międzywodzia a ja studiowałem prognozy pogody, locje i internet. W efekcie zrodził mi się w głowie plan, wychodzimy na noc w kierunku Darłowa, na wysokości Kołobrzegu zobaczymy jaka będzie pogoda i jakie prognozy. Jeżeli prognozy będą dalej dobre to zatrzymujemy się w Kołobrzegu. Jeżeli prognozy będą nadal niepewne lub się pogarszały to lecimy od razu do Darłowa. Wieczorek godzina 18:00 zaczynamy odprawę jeszcze raz przypominam o podziale wacht, na co zwracać uwagę, jak to ma wyglądać. Traktujemy to poważnie i jako test więc wachty 2 osobowe (oko,ster) pozycja na mapie co 1h. Godzina 19:00 cumy oddane i lecimy do główek.

z 16 na 17-09 noc w morzu. Niestety nie było miło, deszcz ograniczana widzialność, obecność kutrów poławiających, statków offshorowych itp… Co się dało zidentyfikować oglądaliśmy sobie na Marine Traffic, żeby światełka później dopasować do kształtu. Oczywiście jeden rybak postanowił potrzymać nas w napięciu i pomimo prawa drogi wyczekał na ustąpienie do około 200 m i przeszedł za rufą, lekko stresująca sytuacja jak obserwujesz kursy zbieżne i jego zielone światełko które cały czas się zbliża bez reakcji. Ponieważ załoga po nocy była przemoczona ale jeszcze wykazywała chęć do pracy uznałem, że należy to wykorzystać. Prognoza rano niestety się nie zmieniła a nawet z powrotem wróciła do dnia wcześniej czyli będzie odkręcać na południowo wschodni 5-6 i stan morza też do 5. Uznałem, że po tak męczącym przelocie (przypominam mały jacht) lepiej machnąć to w ramach jednego wysiłku niż przerywać to wizytą w Kołobrzegu by później znowu wracać na wzburzone jeszcze bardziej morze i wiatr mniej korzystny niż teraz. Na tym zachodnim 3-5 dolecieliśmy do Darłowa. Po wchodzie słońca objawiły nam się główki i charakterystyczne budowle Darłowa. Meldunek w Kapitanacie i wpływamy do portu.

17-09 po wejściu do portu – oczekiwana kąpiel i odespanie nocy. Wieczór wypełniamy integracją na jachcie. Sprawdzamy prognozę na jutro.

18-09 Wcześniejsza decyzja o spłynięciu do Darłowa okazała się strzałem w 10. Zimno deszcz, morze 5 wiatr bez zmian 5-6. Generalnie mało przyjemnie. Podejmujemy decyzję że jeszcze wyciśniemy co się da więc organizujemy manewrówkę po porcie i ćwiczymy podejścia i odejścia od pomostu. Później wspieramy lokalnych rybaków i idziemy na zakupy rybek w porcie. O godzinie 17:45 przyjeżdża po nas kolega ze Szczecina i jedziemy po pozostawiony samochód w porcie Świnoujście.

Podsumowując: rejs krótki ale cel zrealizowany. Zachęcamy do skorzystania z oferty s/y Karlik bo to na prawdę dzielny jacht i na początek świetne wejście w pływanie morskie. Na wszystkie pytania jak macie to chętnie podzielimy się spostrzeżeniami i doświadczeniami bo jednak na morzy pamiętajcie przede wszystkim musi być BEZPIECZNIE !. Podrzucam na dole linki do serwisów o których wspomniałem (o tych co nie wspomniałem to nie wrzucam a było tego dodatkowo jeszcze sporo). Pamiętajcie też że czas który spędzicie na przygotowanie się do rejsu będziecie później mieli zaoszczędzony na jachcie. Polecam pływanie na Bałtyku dla wszystkich jak nasz przykład pokazuje również wrzesień jest dość atrakcyjny dla żeglugi.

Żeglujcie śmiało! Ahoj do usłyszenia za rok.

Linki:

Prognoza pogody: https://baltyk.imgw.pl/

Ostrzeżenia nawigacyjne: https://bhmw.gov.pl/pl/warnings/current/

Marine Traffic: https://www.marinetraffic.com/

Navionics – jakieś podkłady mapowe elektroniczne.

Załoga:

Marcin Wilczek – kapitan (j.st.m.)

Rafał Szlinger (s.j.)

Marcin Niewiadomski (ż.j.)

Andrzej Kaszubski (ż.j.)